Ta "futurystyczna" kuchnia mnie przeraża (krzesła biurowe?), z radością natomiast przyjmę mieszkanie "Violetty Villas". To które widziałam nie było kiczowate, ba, miało w sobie urok, nutkę romantyzmu i ducha dawnych lat (nie mam tu na myśli upiora PRL-owskich meblościanek). Podobają mi się te dizajnerskie meble i nowoczesne, minimalistyczne wnętrza, ale rzadko można o nich powiedzieć, że są przytulne.
@Farquart: Nieźle się uśmiałam czytając te opisy mieszkań.
Mam podobne doświadczenia z wynajmem. A to starsza pani prowadzi mnie do mieszkania, w którym już na wejściu leży sterta ubrań wywalonych z szafy. Poprzednia lokatorka uciekła zostawiając wszystkie rzeczy (?) strach się bać czy gdzieś pod podłogą jej nie znajde...W innym mieszkaniu wszystko różowe, poza sedesem...Standard to ogłoszenia, w których się umawiasz na za 2h pierwszego dnia, doturlasz się na miejsce
Jest afera!!! Zła administracja banuje moich obserwujących! Najpierw Koszalin, później Traxx, teraz @PrzemyslToJeszcze! To kolejny zorganizowany spisek na moje wykopowe życie!
A tak serio... perm dla @PrzemyslToJeszcze wydaje mi się trochę przedwczesny. Nie znam człowieka, ale pisał zwykle spokojnie, sensownie i z jajem. Tym bardziej jeśli dostał go za wrzucenie linka do wiadomo czego - wystarczyłoby chyba usunąć posta, ew. dać mu ostrzeżenie?
"Miss Piggy to gwiazda wielkiego ekranu. Na podobne miano zasługuje żelazko Bosch Sensor Secure, które łączy wyjątkową moc i wyrzut pary z innowacyjnym czujnikiem bezpieczeństwa w rączce urządzenia".
@Blaskun: Mi też jest smutno. No tak, powinniśmy się cieszyć nadchodzącym Nowym Rokiem, ale GoldBackUp88 ma powód do świętowania, bo spędza Sylwester ze swoją dziewczyną.
Dobra nie ma co wylewać tu żali, życzę wszystkim (w tym sobie), którzy jeszcze nie mają, znalezienia dziewczyny w roku 2012 :)
@Farquart: Ech skrajności...W jednym roku wszyscy muszą się bawić w innym siedzieć w domu. Powoli może dojdziemy do słusznego przekonania,że nikt nic nie musi.... Owszem Sylwester to całkiem dobra okazja na fajną zabawę ale na siłe to się nie da. W każdym innym terminie może być tak samo dobrze jak nie lepiej. Zresztą z wiekiem (jak to brzmi:P) nabiera się dystansu..p.s. Czy tylko mnie tak czas leci jak szalony?
"W poetyckim dramacie science fiction "Łono" gra zakochaną do szaleństwa kobietę, która po śmierci swojego kochanka decyduje się go sklonować. Do jej organizmu zostaje wszczepiony embrion z komórkami zmarłego. Przez kolejne 20 lat ofiarnie odgrywa rolę matki, nie wyjawiając jednak sklonowanemu chłopcu prawdy o jego pochodzeniu. Prowokacyjna fabuła, którą można odczytać jako osobliwą wariację mitu o Edypie, budzi sporo wątpliwości. (...) Po wyjściu z kina widza dręczą pytania nie tyle o ludzką
@Farquart: też nie wiem szczególnie ,że wojuje z zapałem lwa godnym lepszej sprawy :P , ale cóż nie będzie mi to spędzało snu z powiek :P każdy ma swoje Pasje ;]
Jobs ściśle kontrolował proces zatrudniania. Jego celem było zbudowanie zespołu ludzi twórczych, wściekle inteligentnych i z żyłką buntownika. (...) Jobs jak zwykle zadawał dziwaczne pytania, by sprawdzić, jak aplikant myśli w nieoczekiwanych sytuacjach, czy ma poczucie humoru i czy potrafi się postawić. Pewnego dnia, razem z Hertzfeldem i Smithem, rozmawiali z kandydatem na menedżera działu oprogramowania, który - co stało się jasne, kiedy tylko wszedł do pokoju - był zbyt sztywny, by
Czytam sobie Twoją krzyżówkę, rozwiązuję (bo wykopałem już dawno), rozwiązuję, a tu bach... mój nick. I to wśród wykopowych sław (i niesław - pozdro dla BoskiegoKwika!). Aż się łezka w oku zakręciła, dzięki!
Szósty sezon Dextera - rozczarowanie. Chociaż końcowe 10 sekund - genialne.
Pierwszy odcinek nowego sezonu Cali - rozczarowanie.
Albo jestem już tak serialowo zblazowany, że czas się przerzucić na, ja wiem, książki (!), albo im się wyczerpują pomysły, albo po prostu "Misfits" i "The Wire" za wysoko podniosły poprzeczkę.
@Farquart: A ja jestem usatysfakcjonowany. Szczególnie pierwsza połowa tego sezonu była interesująca, bardzo plastyczne morderstwa, dużo szokujących ujęć (np. scena z wjazdem koni), mało przestojów. Debra się nieźle wczuła w swoją rolę ;)
Ta "futurystyczna" kuchnia mnie przeraża (krzesła biurowe?), z radością natomiast przyjmę mieszkanie "Violetty Villas". To które widziałam nie było kiczowate, ba, miało w sobie urok, nutkę romantyzmu i ducha dawnych lat (nie mam tu na myśli upiora PRL-owskich meblościanek). Podobają mi się te dizajnerskie meble i nowoczesne, minimalistyczne wnętrza, ale rzadko można o nich powiedzieć, że są przytulne.
Mam podobne doświadczenia z wynajmem. A to starsza pani prowadzi mnie do mieszkania, w którym już na wejściu leży sterta ubrań wywalonych z szafy. Poprzednia lokatorka uciekła zostawiając wszystkie rzeczy (?) strach się bać czy gdzieś pod podłogą jej nie znajde...W innym mieszkaniu wszystko różowe, poza sedesem...Standard to ogłoszenia, w których się umawiasz na za 2h pierwszego dnia, doturlasz się na miejsce