Kiepsko dziś... bo zamiast pływać, "konfigurowałem" polecone mi przez jednego Mirka "szwedki". Jak już się ucieszyłem, że trzymają się tak, jak powinny, zaczęły parować tak samo jak poprzednie dziadowskie...
Niedawno dostałem mailem informację wynikającą z "obowiązku informacyjnego" od jednej firmy. Stwierdzają, że pozyskali mój adres od "osoby trzeciej" (jakaś firma zarejestrowana chyba na Wyspach Marshalla). Ten adres został użyty wyłącznie w serwisie z serialami online (inna firma, też zarejestrowana na Wyspach Marshalla). Wynika z tego jasno, że ten serwis sprzedał dane swoich użytkowników. W Regulaminie ani Polityce Prywatności nie znalazłem punktu, który upoważnia ich do takiego działania.
Rekord za rekordem! 3 kilometry w 1 godz. 45 min. Pozytywne jest że, kondycja jest - spokojnie mógłbym płynąć jeszcze 20-40 basenów. Chyba na razie poprzestanę na tej maksymalnej długości, bo za dużo czasu mi to zabiera i pewnie zacznę regularnie pływać po 2 km.
Seta po raz pierwszy. W 1h 20m. Ludzki ciało zajebiście się dostosowuje. Dwa dni temu po 80-ciu nogi mi się trzęsły, a dzisiaj po 100-tce skończyłem, bo mi się znudziło i na luzaku wyszedłem.
Była przerwa od czwartku, ale udało się i dzisiaj dociągnąć te 80 basenów. Chociaż ostatnie 15 to walka ze skurczami. Jak wyszedłem z wody to myślałem, że nie ustoję na nogach. Jutro pewnie nogą nie ruszę :)
@dyrmac: dzięki za rady. Magnezu mi na pewno nie brakuje - suplementuję sobie go od dawna w solidnych dawkach w postaci dobrze przyswajalnych związków, a czekoladę gorzką (85% kakao) też jem regularnie od co najmniej 2 miesięcy. Skurcz, jak to skurcz, ze znacznie większego wysiłku, niż ten, do którego przyzwyczajony jest mięsień.
Osobisty rekord wszech czasów - 90 długości w 1h 15min. I wcale problemem największym nie była kondycja tylko, że już zamykali basen ;-) Nie jest chyba tak strasznie, skoro na bardziej poważnie się za pływanie się wziąłem od grudnia (3x w tygodniu, minus święta :) )
@Dzemus: dzięki, że mi wczoraj uświadomiłeś, że ja też mogę przekroczyć 2 km, bo tak to bym
Ja nie wiem jak Wy przez godzinę wypływacie 2 albo i 3 razy więcej... Zmordowałem te 60 basenów i nie ma mowy, nie wyobrażam sobie jak można zrobić 150. Jak nie oszukujecie to szacun :) Mam nadzieję, że kiedyś chociaż trochę się polepszę.