Ciastka są zajebiście ekonomiczną opcją i też klepią fajnie. Najbardziej się opłaca je robić z przewaporyzowanego już suszu, gdzie podczas samej waporyzacji THC przechodzi zdekarboksylizację i właściwie to nawet na sucho zjedzone może kopać.
@zdalny_robol: ja zawsze palę na dwie sesje stopniowo podwyższając temperaturę, jedna do 180-190, a druga nawet do 210. To z takich 5g przewaporyzowanego suszu ciasteczka pierwsza klasa działały. A jak z braku czegokolwiek lepszego i ochoty na edibles skręciłem bata ze sztuki, to efekty były podobne, jakbym spalił półkę świeżego tematu.
@share: Nie powiedziałbym że skopały, ale działanie było przyjemnie odczuwalne. Tolerki jakiejś wybitnej nie mam, ale nie jest źle, 5g świeżego potrafię w jeden wieczór na spokojnie przerobić. Jak walisz na raz ciastka z 50, to pozazdrościć tylko zasobności portfela XD
@share: Ja to zawsze zalewam przewapowany susz spirytusem, trzymam conajmniej 24h i dodaje do kruchego ciasta, które potem piekę w temperaturze poniżej 150.
@DzikiChleb: Właściwie to nie, jak poleży ten przewapowany susz 24h w spirycie i zrobi się nalewka po rozpuszczeniu zdekarboksylizowanego THC, to można przefiltrować i ładować od razu (w sumie to nawet filtrować nie trzeba, kwestia upodobań). Ale ja niezbyt przepadam za alko, więc wolę ciastka robić.
@VitoRossi: Pół sztuki feti i 300mg emki w jedną noc. Było potężnie ale zdecydowanie nie polecam, bo nie dość że to już nie są bezpieczne dawki, to jeszcze zwała była najgorsza jaką kiedykolwiek miałem.
Już lepiej z jakiegoś Cannazona czy innego marketu w ciemnym internecie brać, gdzie jak ogarniasz temat to masz zabezpieczoną tą transakcje, niż się narażać na o------e przez randoma z ig.