czytałem ostatnio że myślimy tylko to co się da, to co potrafimy pomyśleć, a tego czego nie umiemy pomyśleć, to tego nie myślimy bo nie możemy bo nie umiemy tego, w sensie że w naszym rozumieniu myślimy tylko to, co da się pomyśleć, a inaczej, że gdy nie umiemy tego pomyśleć, to nie umiemy tego nazwać, i w ten sposób nigdy to nie jest tożsame z naszym zdaniem, czego jakieś badania mogłyby
@Ddddddddddf: pytanie brzmi: co nazywac powinniśmy myśleniem? Jeśli tylko wewnętrzny monolog w głowie, to tak , ogranicza nas baza pojęć. Ale zanim nawet pomyślimy proste stwierdzenie 'to jest kot', nasz mózg wykona tysiące operacji w podświadomości. Intuicja czy przeczucia właśnie opierają się na podświadomym przetwarzaniu masy informacji non stop, których pewnie nigdy nie będziemy w stanie w pełni ubrać w słowa w myślach.
@ssas78487: czyli że myślimy świadomie i nieświadomie? no tak, ale zauważyłem samo sedno, i zadałem pytanie czy tak w ogóle jest? czy dobrze jest tak sądzić? a zanim poszliśmy dalej już rozmieniasz to na drobne, czy jest limit myślenia, a może myśli przychodzą z zewnątrz?