Zaczynałem słuchać rapu po 2001 roku. Dostęp do muzyki był marny, jak dorwałem kasety "Na legalu", czy "We własnej osobie" od WWO to katowałem w kółko. Dopiero gdy naskladałem jakiś pieniądz to mogłem kupić kasetę w sklepie lub zapłacić jakiemuś gościowi z okolicy aby mi przegrał pirata... Teraz po dwudziestu latach Sokoła jakoś nie trawię (poza wyjątkami) a Peji czasem coś posłucham.
@mehq01: Miałem, też całe życie próbowałem przypodobać się ludziom do których nigdy nie pasowałem(patusiarskie osiedle, rodzina i szkoła) i tylko za to po dupie dostawałem a teraz gdy wiem, ze mógłbym być od nich lepszy to jestem psychicznym wrakiem i w sumie jestem gorszy, bo oni chociaż mają jakieś poczucie przynależności i pseudo przyjaźnie/związki xD