Też używałam IRCa. :) Miałam 11 lat jak go sobie zainstalowałam i gadałam z ludźmi dniami i nocami (z wiadomych powodów głównie nocami). Ludzie w reakcji na moje "mam 12 lat" odpowiadali zawsze "ta, jasne, a ja 7". Więc po pewnym czasie przestałam się przyznawać.
No ale przyjaźnie zawarte kilkanaście lat temu na IRCu trwają do dzisiaj.
@Axelio: Ja bym zwrócił uwagę na jeden kluczowy aspekt tamtych czasów. Niepowszechny jeszcze wtedy dostęp do internetu sprawiał, że niewielu było przypadkowych ludzi od zwykłego siedzenia w sieci jak to ma miejsce dzisiaj. Bez problemu można było zorganizować ekipę o podobnych zainteresowaniach, która chciała wziąć udział w jakimś przedsięwzięciu. I najczęściej byli to ludzie, nie mający słomianego zapału. Dziś mało jest zapaleńców robiących coś dla idei.
@jocker: No tak, wszelkie grupy tworzące mody do gier, tłumaczenia PL, fani filmów i seriali itd. itp. Fakt, wtedy wszyscy potrafili się zorganizować. A internet nie był tak skomercjalizowany jak obecnie.
Super high-tech modemy 28k lub 36k a internet to był praktycznie tylko IRC.
Od czasu do czasu się na jakąś stronkę fanowską ulubionego zespołu/gry/filmu wlazło i tyle.
Naliczanie impulsów, wchodzenie tylko po godzinie 22giej bo wtedy było taniej (potem zmienili łaskawie na 18tą)... a ile się od północy pierwszego dnia każdego miesiąca zawsze siedziało szczęśliwym że licznik zresetowany i kolejne 150-300zł można wywalić w błoto w tym miesiącu...
Nigdy nie zapomnę, jak kolega potajemnie przed mamą ściągał jakiś olbrzymi jak na tamte czasy plik i przy 98% rzeczona mama postanowiła zadzwonić i podniosła słuchawkę... Jego mina - poezja :D I ciekawe jaki rachunek im nabil, parę godzin ściągania to jednak coś ^^
Komentarze (160)
najlepsze
Trochę później człowiek doczytywał że jet coś takiego jak konto shell i można postawić eggdrop'a ;)
No ale przyjaźnie zawarte kilkanaście lat temu na IRCu trwają do dzisiaj.
Wtedy było jakoś tak fajniej, skromniej niż obecnie, ale dużo przyjemniej niż teraz. Chciałbym móc powrócić do tamtych czasów.
Super high-tech modemy 28k lub 36k a internet to był praktycznie tylko IRC.
Od czasu do czasu się na jakąś stronkę fanowską ulubionego zespołu/gry/filmu wlazło i tyle.
Naliczanie impulsów, wchodzenie tylko po godzinie 22giej bo wtedy było taniej (potem zmienili łaskawie na 18tą)... a ile się od północy pierwszego dnia każdego miesiąca zawsze siedziało szczęśliwym że licznik zresetowany i kolejne 150-300zł można wywalić w błoto w tym miesiącu...