Melina

Pani Agnieszka wsiadła do samochodu i pojechała pod blok. Czekał tam, stojąc w deszczu, jej młodszy, 11-letni syn Bartek. Zaprowadziła wystraszone dziecko do mieszkania, zrobiła mu coś do jedzenia i wróciła do pracy.

- #
- #
- 3
- Odpowiedz

Pani Agnieszka wsiadła do samochodu i pojechała pod blok. Czekał tam, stojąc w deszczu, jej młodszy, 11-letni syn Bartek. Zaprowadziła wystraszone dziecko do mieszkania, zrobiła mu coś do jedzenia i wróciła do pracy.

Komentarze (3)
najlepsze
Mam w barku około 15 butelek z alkoholem.
Jestem handlarzem?