szczerze mówiąc to nie bardzo rozumiem tę ideę pierdzenia przy kimś. Staram się nie pierdzieć nawet przy kumplach, a co dopiero przy dziewczynie. Jest tutaj ktoś, kto umie wytłumaczyć dlaczego niektórzy uważają to za fajne?
@Lqsn: Chodzi o to co napisał @piegu92 - pierdzenie to element codzienności. Jak chcesz z kimś spędzić resztę życia to byłoby to trochę dziwne gdybyś we własnym domu z każdym pierdem chował się do kibla albo po kątach. To samo dotyczy oczywiście drugiej połówki. Za to pierdzenie przy kolegach to już nie to samo. Z nikim się spotykasz, a nie 'żyjesz'.
Komentarze (8)
najlepsze