Gdzie śmierć?

Stoję na morskim wybrzeżu. Jakiś statek poddaje białe żagle podmuchowi porannego wietrzyka i wyrusza za błękit oceanu. Piękny jest i silny. Stoję i patrzę nań, zanim nie zawisa jak lekki biały obłoczek tam, gdzie niebo i ziemia łączą się ze sobą. Wówczas ktoś obok mnie mówi: „Oto! Zniknął...
- #
- #
- #
- 0
- Odpowiedz




