16 października w czwartek, przez nieprawidłowy kod sms-owy, który otrzymałam z mBanku, autoryzacja transakcji za pomocą sms-ów została mi zablokowana. Tego dnia dodzwonienie się na mLinię graniczyło z cudem. W piątek, 17 października, cudem się do nich dodzwoniłam. Na mLinii dowiedziałam się, że muszę zamówić rozmowę zwrotną, gdyż nie pamiętam telekodu. Po pytaniu, dlaczego muszę zamawiać rozmowę zwrotną (tym bardziej, że moje dane zostały zweryfikowane), Pani zasłoniła się procedurami - "Takie mamy procedury". Nic no, rozmowę zamówiłam i czekałam. Kiedy byłam na zakupach w markecie otrzymałam telefon z mBanku. Pani zaczęła weryfikować moje dane osobowe. Jako, że niedawno się przeprowadziłam, a w ciągu jednego roku zmieniłam dowód trzy razy (zmiana miejsc zameldowania) nie pamiętałam, który nr dowodu aktualnie jest w systemie. I pierwsze pytanie dotyczyło właśnie serii i nr dowodu osobistego. Poinformowałam Panią z cc, że obecnie w portfelu mam trzy dowody osobiste i nie pamiętam, który został podany. Oczywiście panienka po drugiej stronie słuchawki nic sobie nie zrobiła z tej informacji, tylko zmuszona byłam "strzelać". Podałam więc pierwszy dowód osobisty, który miałam przy zakładaniu rachunku bankowego we wspomnianym banku. Następnie prosiła o imię mojej matki, pesel, adres zameldowania i inne dane, a po kilkuminutowej weryfikacji stwierdziła, że ta przebiegła niepomyślnie. Po powrocie do domu zorientowałam się, że faktycznie zmieniłam serię i nr dowodu osobistego w mBanku, ale ... jeśli na pierwsze pytanie odpowiedziałam nieprawidłowo, to po co kobieta zadawała mi kolejne pytania?!
20.10.14 (dziś) zadzwoniłam do mBanku i chciałam zmienić telekod. Znów musiałam zamówić rozmowę. Telefon zadzwonił .... w trakcie konsumowania obiadu. Poprosiłam o telefon za pół godziny po czym otrzymałam informację, że ponownie muszę zamówić rozmowę!
Po moim zdziwionym pytaniu, dlaczego, znów otrzymałam odpowiedź: Takie mamy procedury.
Dziękuję, postoję. Jak tylko uda mi się wreszcie aktywować hasła sms-owe, natychmiast zabieram z tego banku wszystkie środki i przenoszę się do innego.
Komentarze (9)
najlepsze
Teraz wyobraź sobie, że podpisujesz potwierdzenie transakcji nie swoim podpisem, nie masz dowodu i innych dokumentów - sklep zatrzymuje twoją kartę (powinien tak zrobić). Następnie lecisz