Myślą o nas raczej jak o godnych naśladowania sojusznikach, czy wręcz przeciwnie - zapatrzonych w siebie, aroganckich wrogów? (umówmy się, wielu Polaków poprawia sobie humory zdaniami w stylu "tam to dopiero mają $#@$owo" i obiektem tych przytyków jest często właśnie Białoruś).
Zwykli ludzie najchętniej chcieliby naśladować Niemcy. Generalnie mimo wszystko powiedziałbym że większość jest jednak pozytywnie nastawiona do Polski. Oczywiście istnieją wyjątki.
Jak mają na nas patrzeć ja na sojuszników? Niby co takiego dobrego im zrobiliśmy/daliśmy.
Starsze osoby pamiętają, że tereny te w okresie międzywojennym były mocno derusyfikowane/polonizowane
@bimbrownik: Byłeś miesiąc na Białorusi, orientujesz się trochę w cenach na pewno :) Co mógłbyś kupić do jedzenia za 50 zł ? Może masz jakieś paragony, i powstałoby wykopowe: "Zakupy za 50zł - Białoruś" ? :)
W zwiazku z tym, ze za 3 tygodnie ruszam motocyklem na male turnee po Europie i Bialorus jest jednym z krajow jakie odwiedze. Zrobilem maly research na wlasna reke, ale w necie informacji jest bardzo malo. Czesto nieaktualne i mam wrazenie, ze przeklamane. Jakis fajny artykul znalazlem na Onecie.
1. Jeżeli przy średnim wynagrodzeniu 300$ ceny wielu artykułów i usług podobne są do cen w Polsce, to jak zaopatruje się przeciętny, ubogi Białorusin? Byłem kiedyś jeden dzień w Brześciu i pamiętam uliczne babuszki, które oferowały różne artykuły spożywcze, co chyba nie było na rękę miejscowej milicji, natomiast w centrum handlowym obok tłumów nie było.
2. Gdzie mieszkałeś przez okres praktyk? Miałeś akademik/wynajęty pokój?
1. 300$ to średnie wynagrodzenie ale za 2 miesiące pracy. Dla Białorusinów jest drogo. Kupują najtańsze produkty spożywcze, mniej kosztują ich towary akcyzowane, opłaty za prąd ogrzewanie są naprawdę niskie. Starają się jakoś dorabiać, jeździć na saksy, handlować. Targowiska są popularniejsze niż w PL, ale ja nie zważyłem aby było tam taniej.
2. Mieszkałem w akademikach. Standard słaby. W nocy nie działała winda i nie było ciepłej
Komentarze (226)
najlepsze
Zwykli ludzie najchętniej chcieliby naśladować Niemcy. Generalnie mimo wszystko powiedziałbym że większość jest jednak pozytywnie nastawiona do Polski. Oczywiście istnieją wyjątki.
Jak mają na nas patrzeć ja na sojuszników? Niby co takiego dobrego im zrobiliśmy/daliśmy.
Starsze osoby pamiętają, że tereny te w okresie międzywojennym były mocno derusyfikowane/polonizowane
Działa wszystko normalnie i lokalsi jakoś się nie obawiają. Internet jest wolniejszy i znacznie droższy.
Nie rozumiem.
1. Czy dalej w sklepach dostępna jest woda brzozowa w wielkich skokach; czy dalej masło sprzedaje sie na wagę zawijając w gazetę?
2. Czy toalety publiczne to dalej murek, a w środku leje sie wprost na ziemię?
3.
1. Tak, woda brzozowa dostępna. Rok temu słój 5l kosztował 2$. Nie zawija się w gazetę niczego. Masło raczej w kostkach. Może na wagę też dostępne.
2. Takiej to nie widziałem, ale w miejscach publicznych przeważa model
Czy jest tam bezpiecznie tzn: mafia, dresiarstwo i takie tam. Bo jak tyle KGB to chyba spoko.
Polecam.
Jest bezpieczniej niż w Polsce
http://przewodnik.onet.pl/reportaze/atrapa-czyli-jalowe-panstwo-ktorego-nie-ma,1,4877442,artykul.html
Ale do rzeczy. Moje pytnia:
-
1. Jeżeli przy średnim wynagrodzeniu 300$ ceny wielu artykułów i usług podobne są do cen w Polsce, to jak zaopatruje się przeciętny, ubogi Białorusin? Byłem kiedyś jeden dzień w Brześciu i pamiętam uliczne babuszki, które oferowały różne artykuły spożywcze, co chyba nie było na rękę miejscowej milicji, natomiast w centrum handlowym obok tłumów nie było.
2. Gdzie mieszkałeś przez okres praktyk? Miałeś akademik/wynajęty pokój?
3.
1. 300$ to średnie wynagrodzenie ale za 2 miesiące pracy. Dla Białorusinów jest drogo. Kupują najtańsze produkty spożywcze, mniej kosztują ich towary akcyzowane, opłaty za prąd ogrzewanie są naprawdę niskie. Starają się jakoś dorabiać, jeździć na saksy, handlować. Targowiska są popularniejsze niż w PL, ale ja nie zważyłem aby było tam taniej.
2. Mieszkałem w akademikach. Standard słaby. W nocy nie działała winda i nie było ciepłej
To jedyny kraj, z jakim moja uczelnia miała podpisaną umowę.