Wpis z mikrobloga

Mirki, kupiłem miesiąc temu Nikona Z5, zrobiłem około 2 tys. zdjęć - wczoraj patrzę a mam kilka gorących (?) pikseli na LCD (wyświetlały się jako białe punkty). Zrobiłem mapowanie pikseli dwukrotnie - bo nie byłem pewny czy to na matrycy czy samym ekranie - ale jak powiększe zdjęcie maksymalnie to piksel nie zmienia położenia. Po mapowaniu są one dużo “bledsze” i nie widać ich tak, no ale cały czas widoczne i jestem trochę zawiedziony jak na aparat za taką kwotę… Czy jest sens to reklamować u Nikona? Mają jakąś tolerancję jeśli chodzi o ilość takich pikseli? #fotografia #nikon #pytaniedoeksperta
pizzabhoy - Mirki, kupiłem miesiąc temu Nikona Z5, zrobiłem około 2 tys. zdjęć - wczo...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 11
@RegulaminowyUzytkownik: ja się staram ograniczać :) i nie naciskać spustu póki kadr nie jest perfekcyjny, tyle że po obejrzeniu na wyświetlaczu, zazwyczaj dochodze do wniosku, że jeszcze go można ulepszyć XD zdarzało się i 1500 nacisnąć na jednej akcji w kilka godzin, ale była taka potrzeba
@Evzen_Huml: Jak ktoś robi portrety czy krajobrazy to pewnie 2000 to realny przebieg.

Ja jak robię zdjęcie ptakom, to z 30 minut tysiaka trzepnę. I potem siedzę i je filtruje godzinę.