Wpis z mikrobloga

@jarzynka: nie są wyjątkowi, napiwek to swego rodzaju opłata za serwis, w poważnej restauracji normalnym jest, że cena serwisu nie jest wliczana w cenę dania. Normalnym również jest to, że kelner trochę więcej poświęca siebie w obsłudze klienta niż pracownik sklepu i jeśli kelner się nie sprawdzi lub będzie niemiły to takiego napiwku nie dostanie.
@jarzynka w USA i Kanadzie właściciele restauracji często płacą pracownikom mniej bo Ci dorobią sobie z napiwków. Nie jest rzadkością pensja niższa niż minimalna, przecież klienci im dopłaca do pensji napiwkami.
Nie wiem czy mam rację ale imo kultura napiwków wzięła się właśnie stamtąd, z tym że u nas ma to dużo mniejszy sens. Pracownicy są normalnie wynagradzani, napiwki to dla nich miły dodatek.
@jarzynka: jakiś czas temu Mirek z glovo czy czegoś w podobie pretensje miał że ludzie napiwku nie zostawiają i jak nie dostanie to mu się nieopłaca jeździć xD Ja właśnie dla tego nie daje napiwkow bo są za bardzo roszczeniowi
pracownicy gastro są jacyś wyjątkowi?


@jarzynka: trochę tak, ta branża to dość delikatna sprawa. Jedzenie generalnie wiąże się z wieloma aspektami psychologicznymi. Jedzenie to życie, jedząc czujesz się bezpieczny. Naście lat karmiła cie matka, dlatego nawet podświadomie szanuje się osobe które przygotowuje dla ciebie żarcie.
Babci za obiad zrobisz zakupy, mamie wystarczy twoje "pycha" po zjedzeniu zupy, koledze stawiasz browara jak zaprosi cie do knajpy, a kelnerce dasz tą dyszke. Wzajemny
@Havun: Trochę pierbolenie ( ͡° ͜ʖ ͡°) taką psychologię to masz właśnie do znajomych ludzi, a nie obcych, którym płacisz pieniędzmi. To są zupełnie przypadkowi sobie ludzie pracujący często dla sieciówki bez znaczenia czy podają ci jedzenie, sprzedają bilet w kasie czy strzygą ci włosy, bo to są po prostu usługi i normalne jest to, że wszędzie jest szacunek do klienta, tyle i aż tyle.