Wpis z mikrobloga

@belkot1122: Klimatycznie bym powiedział ale to pewnie dlatego, że lubię takie miejsca. Do tego ciemno a z racji braku przepływu powietrza to na posadzce zalega pył, który w takim stanie leży tam od 1986. Poza tym pomieszczeniem z ubraniami strażaków jest jeszcze drugie ciekawe gdzie znajdują się akta pacjentów szpitala.
  • Odpowiedz
@belkot1122: To chociażby to co znajdowało się na ubraniach strażaków, którzy brali udział w akcji pod czwartym blokiem a do tego dodaj sypiący się tynk ze ścian. Te ubrania niestety ktoś rozwlekł po części piwnicy, więc jak wzbijasz kurz to jeśli nie masz maski przeciwpyłowej to jest spora szansa, że wciągniesz to do płuc.
Akta tylko przeglądałem tak pobieżnie gdyż wolałem w tej piwnicy nie siedzieć za długo niż to
Sweet-Jesus - @belkot1122: To chociażby to co znajdowało się na ubraniach strażaków, ...
  • Odpowiedz
@belkot1122: Działanie tych pyłów zależy od stopnia emitowanego przez nie promieniowania. Akurat w piwnicach szpitala istnieje ryzyko wciągnięcia do płuc cząstek emitujących promieniowanie alfa. Taka cząstka w organizmie człowieka będzie emitować promieniowanie co później zaowocuje rakiem.
  • Odpowiedz
@belkot1122: Szczerze mówiąc to bardzo ryzykowne z ich strony było. Może za kilka lat coś im tam wyjdzie albo równie dobrze mogli mieć szczęście i wchodząc tam w zasadzie bez żadnych zabezpieczeń dróg oddechowych nie wzniecili pyłu na tyle aby cokolwiek mogło trafić do płuc przy oddychaniu. Już pomijam układanie niezabezpieczonego dozymetru bezpośrednio na ubraniach ale bywały takie osoby, które te ciuchy zakładały na siebie.
  • Odpowiedz
@belkot1122: Trollujesz czy serio piszesz? Nie nie dostaną raka (przynajmniej z tego powodu). Promieniowanie, jak i każda rzecz na świecie to nie jest sprawa zerojedynkowa na zasadzie - albo nie ma i jest fajnie, albo jest i umieramy. Każdy aparat rentgenowski "świeci" dziesiątki, setki, a nawet i tysiące razy silniejszym promieniowaniem niż to co zmierzyli na tym liczniku.
  • Odpowiedz
@belkot1122: Po prostu mają sporą szansę, że do ich płuc trafi radioaktywny pył, który może w nich zalegać a następnie przedostawać się do organizmu. Skutki mogą być różne zależnie od ilości wchłoniętego pyłu i zawartości radionuklidów w nim. Cez-137 powinien wypłukać się z organizmu w ciągu trzech miesięcy, Stront dłużej bo wbudowuje się w kości, natomiast pluton to już kwestia lat. W każdym razie, po latach zostanie znacznie zwiększone ryzyko
  • Odpowiedz
@belkot1122: Już nie wiem jak to inaczej opisać. Zerknij w raport WHO z 2006 roku odnośnie dawek promieniowania. Wskazano w nim, że dawka promieniowania jaką przyjmuje pacjent podczas tomografii komputerowej całego ciała jest w przybliżeniu równoważna całkowitej dawce zgromadzonej w ciągu 20 lat przez mieszkańców terenów słabo zanieczyszczonych po awarii w Czarnobylu. Inna sprawa to urządzenia elektryczne emitują promieniowanie elektromagnetyczne. A co do piwnic szpitala to tak jak wspomniałem, największym
  • Odpowiedz
@belkot1122: Ale skąd wniosek, że są "skażone mega" i przede wszystkim co to oznacza? Skażone są, owszem, ale przez te 35 lat moc dawki na ich powierzchni spadła rzędy wielkości. Owszem, jeśli ktoś nie umie się obchodzić z takimi rzeczami lepiej niech nie schodzi do piwnicy, albo chociaz zostanie w korytarzu. Inna sprawa, że to ile rzeczy było w piwnicy 10 lat temu, a ile jest teraz (chociażby brak kasków
  • Odpowiedz
@Staszek1994: rozpad promieniotwórczy tych wszystkich pierwiastków to tysiące lat. Jednak użytkownik sweet Jesus sam pisze, że raczej wdychanie tego pyłu może zakończyć się w przyszłości nowotworem
  • Odpowiedz