Wpis z mikrobloga

Drogie Mirki i Mirabelki chciałbym się z wami podzielić budowlą którą razem ze kumplami stworzyliśmy na Woodstocku. Jako że od roku 2016 obok naszego obozu nie ma toi toi, a my mieliśmy dość srania po krzakach jak zwierzęta wpadliśmy na pomysł żeby zrobić własny kibel. Jak pomyśleliśmy tak zrobiliśmy, nie powiem wyszedł zajebisty.
Jedynym problemem w jego używaniu były muchy które wlatywały do środka i potem łaskotały w dupę, ale opracowaliśmy na nie 3 sposoby. Pierwszym było otworzenie klapy i poczekanie, aż wylecą. Drugi był dla tych którzy już nie byli w stanie czekać. Polegał na jak najszybszym zaczęciu defekacji w celu utopienia much w gównie. Był też trzeci autorski sposób kumpla ( @Bejowirus ), który polegał na zrzuceniu mokrej chusteczki która miała przygnieść lecące muchy.
W poniedziałek razem z jednym z kumpli pojechaliśmy sobie na pole Woodstockowe żeby zobaczyć jak to wygląda poza festiwalem, jak już byliśmy to nie mogliśmy się powstrzymać żeby nie zobaczyć czy nasz kibel stoi. Ku naszej radości okazało się że stoi, a nawet nie był używany od czasu naszego wyjazdu.
Wrzucam zdjęcie z Woodstocku a w komentarzach z poniedziałku.
#srajzwykopem #woodstock

źródło: comment_OcZqDGS1nis73DyHgH1YOcrQzgjnyDVL.jpg
  • 7