@velros: Sajgon. Cholera. Wciąż tylko Sajgon. Codziennie się łudzę, że obudzę się w dżungli. Z żoną prawie nie rozmawiałem. Powiedziałem tylko „zgoda”, kiedy zażądała rozwodu. Siedząc tutaj, chciałem być tam. Będąc tam, wciąż myślałem o powrocie do dżungli.
  • Odpowiedz