Kamerdynerska para ufonautów, tak zwani Maciej i Natalia wychodzą ze spodka gdzieś na granicy Bułgarii z Rumunią i patrzą na wielką rzekę, zapewne Dunaj.
Maciej:
Natalia, widzę piękne lokalne szałapatajstwo.
Natalia:
Maciej:
Natalia, widzę piękne lokalne szałapatajstwo.
Natalia:


















Czemu?
- mają masę owoców (czereśnie, wiśnie, czarna morwa, orzechy) - Natalia coś tam zbiera, ale głównie do rodziców albo sąsiadom dają. Sami coś zjedzą. Dziwi, że nie robią przetworów, kompotów, nalewek/wina.
- gadają o tych ziołach, ale nie zbierają, nie suszą czy przerabiają.
źródło: Screenshot_7
Pobierz