Od czasów podstawówki miałam pewną przyjaciółkę, siedziałyśmy razem w ławce przez wszystkie etapy wszystkich szkół, gadałyśmy po nocach o chłopakach, chodziłyśmy na wagary, zwierzałyśmy się ze wszystkiego. Po szkołach kontakt był raz lepszy, raz gorszy, obie wyszłyśmy za mąż, praca tu, praca tam, życie w innych miastach, potem znów w tym samym, kontakt raz częsty, raz rzadki. Jednak ja zawsze do niego dążyłam, bo mi na niej zależy.
@jackie_daniels: Przynajmniej wiesz że nie warto dalej w to brnąć. Ja nie mam żadnej bliskiej przyjaciółki i jakoś żyję, też wolę gadać z facetami, przynajmniej nie obrabiają tyłka na prawo i lewo. I łatwiej z chłopami coś zorganizować, załatwić, pogadać, pożalić się. Poza tym mnie każda laska traktuje jak dziwoląga, bo wolę pogadać o autach niż o ciuchach i kosmetykach.. Samo zycie