Macie może jakiś pomysł, na uruchomienie VPN (wireguard, openvpn itp) w taki sposób, by nie potrzeba było publicznego IP oraz port-forwarding na routerze?
W sensie takim, że nie wnikając co to za sieć i jakie ma ustawienia - podłączam pudełko #openwrt do sieci ethernet, i jakoś (przez pośredniczące www? to - oczywiście mam dostępne) on się melduje do internetu i po https gdzie trzeba, i tamtędy zestawia połączenie zwrotne (np.
W sensie takim, że nie wnikając co to za sieć i jakie ma ustawienia - podłączam pudełko #openwrt do sieci ethernet, i jakoś (przez pośredniczące www? to - oczywiście mam dostępne) on się melduje do internetu i po https gdzie trzeba, i tamtędy zestawia połączenie zwrotne (np.
