#koty #pokazkota #szajbusizolza

Smol.

Kiedyś, chyba na wypoku zresztą, przeczytałem, że to koty domowe nauczyły się drzeć mordę na właścicieli, bo te dzikie podobno nie miauczą. No cóż, moje dwa gnojki chyba wiedzą to doskonale. Zołza (na zdjęciu) jest jeszcze w miarę spokojna i cicha (choć, jak widać, dopraszać się potrafi), za to Szajbus (w komentarzu) to drze mordę na okrągło. Głodny? Drze mordę. Chce wyjść?
F.....r - #koty #pokazkota #szajbusizolza

Smol. 

Kiedyś, chyba na wypoku zreszt...

źródło: comment_1672918608mH40r0RX7T4gZNviNZP8Bv.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedyś, chyba na wypoku zresztą, przeczytałem, że to koty domowe nauczyły się drzeć mordę na właścicieli, bo te dzikie podobno nie miauczą.


@Fenrirr: U nas to samo. Uliczna znajda - najpierw nie potrafił miauczeć w słyszalnym dla nas zakresie, ale potem się menda nauczyła i teraz drze ryja o żarcie albo żeby mu drzwi szerzej, jaśnie panu, uchylić (otwarte, sam by mógł) i światło zapalić, bo w kuwetce mu za
  • Odpowiedz
@johnblaze12345: moja też sobie ogląda. Ale nie wszystkie kicie tak mają, kojarzę że rok temu na mirko było sporo wpisów że zaczęli strzelać (a wiadomo że strzelają już od rana) i kot cały dzień się chowa pod schodami czy pod łóżkiem.
  • Odpowiedz
#szajbusizolza #koty #pokazkota

Okazało się, że oba koty jednocześnie dostały jakiegoś zapalenia jelitowego (weterynarz przez telefon postraszył FIP-em, na szczęście mocno na wyrost, żaden z najgorszych wirusów nie wyszedł na testach), więc błyskawiczne leczenie i konieczność karmienia na siłę. Dwa pierwsze dni były trudne (łącznie z robieniem z kotów burrito, żeby się dało je nakarmić, bo entuzjazmu nie okazywały). Po dwóch dniach nagle odkryły, że te
F.....r - #szajbusizolza #koty #pokazkota

Okazało się, że oba koty jednocześnie do...

źródło: comment_1670792516mBnOLmyYCZmo7iDrmQfRN8.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Verrineav: leki akurat na razie dostają w formie zastrzyków, strzykawką nutridrink i czasami antybiotyk (ale tym zaczynamy żarcie posypywać), bo musieliśmy je jakoś nakarmić. Na szczęście problem był widoczny od razu, zawsze z rana pierwsze co robią, to się prawie o moje nogi zabijają w biegu "darcie mordy po żarcie". XD
  • Odpowiedz
@johnblaze12345: tak, czasami przyjdzie się jeszcze pobawić wędką, ale z jego strony interakcje ograniczają się do podejścia i powąchania (o ile mu się zechce dupsko ruszyć). To jest kot w typie rozpuszczonego jedynaka, nawet z nami ma interakcje na zasadzie "okej, drap, ja będę leżał".
  • Odpowiedz