@Synekdocha: No właśnie wiem. Tyle że akurat strim Muzyka to jeden z najważniejszych strimów publicznych który zawsze stał na piedestale i to nigdy nie był osobisty folwark hadrona. Osoba która nie potrafi szanować poglądów, gustów czy opinii innych ludzi nie powinna mieć władzy nawet nad kolejką po mięso...
Fajny artykuł na strimsach linkują: http://linuxfonts.narod.ru/why.linux.is.not.ready.for.the.desktop.current.html

Autor artykułu ma pełną rację. Lubię Linuxa, chciałbym go używać do codziennej pracy, ale nie raz potrafi sroga #!$%@? z nim strzelić. Kiedyś, jak chodziłem do liceum, mając pod biurkiem ledwo zipiący komputer, zestawienie sprawnie działającego Debiana z Fluxboxem, wygodnego w użytku i pozbawionego problemów dawało mi fun i mogło trwać nawet miesiąc, a ja przy tym się uczyłem i dobrze bawiłem.

Lata minęły, czasu coraz
Hm... w moich czasach, ludzie szczycili się raczej tym, że coś umieją, a nie odwrotnie. To raz. Dwa... wybacz, ale gdy czytam, że korzystanie z Windows to oszczędność (czegokolwiek, a już szczególnie czasu), to po prostu, zwyczajnie nie wierzę. M.in. świadczymy w firmie outsourcing polegający na zarządzaniu sieciami i komputerami w firmach. W tych, które działają pod Windows jest tak 2 - 3 razy więcej roboty. Nie ma tygodnia, żeby nie trzeba
Pewnie tak, ale nie w każdym przypadku objawia się to totalnym zamuleniem kompa. Czasami jest tak, że sieć niby nieco się przytnie, a wentylatorki głośniej zabuczą i dłuuugo nic. Zależy co się dzieje i do czego jest komp używany. Najgorsze jest wykorzystanie jako zombie-proxy do włamów - wtedy możesz tego nie zauważyć (wszak delikwent przesyła tylko dane tekstowe w sesji terminalowej).