W 2022 kupiłem Neona za 2600. Ale to był fajny gokart tylko wykonany beznadziejnie, sprzedany za 1000zł bo padł alternator a debile z Chrysler Corp schowali go pod silnikiem xD
Nie chciało mi się chwalić ale pod koniec zeszłego roku kupiłem tego oto fajnego śmietnika. Jest to Ford Escort wersja USA czyli owoc współpracy Forda i Mazdy. Traktuję go jako duchowego spadkobiercę mojego poprzedniego #smietnikmazda
Trochę suchych danych: Silnik 1.9 Moc 88 koni Skrzynia: automat 4 biegi
@Maciuss: jest mnóstwo gratów w manualu, jadąc po niego nawet nie spytałem jaka skrzynia. Dopiero jak wsiadłem to zszokowany zauważyłem, że tu są tylko dwa pedały i PRYNDEL
Dawno, dawno temu natchniony stary marzeniem i nową wizją końca świata – zakupiłem Mazdę 323 w samym środku pandemii. Pobawiłem się nią przez 2 lata i sprzedałem dalej. Kilka miesięcy temu wóz ponownie wypłynął na wierzch na sprzedaż. Teraz zauważyłem, że ogłoszenie zniknęło dlatego stwierdziłem, że to odpowiedni czas aby powspominać przygody z „Maździerzem”. Czyli Mazdą 323 kupioną za połowę minimalnej pensji
Mazda zazwyczaj kojarzy się z trzema rzeczami – silnikiem Wankla, napędzającym chociażby Cosmo Sport/110S, modelem RX-7, mającym tenże silnik, a także małym roadsterem MX-5/Miata. Oczywiście, marka z Hiroshimy to nie tylko auta z Wanklem i kabriolet hołdujący brytyjskim roadsterom – do bardziej znanych produktów firmy zalicza się także model 323, znany w Japonii jako Familia. Całkiem długi wpis o małej rodzinnej Maździe z
Czy wiedzieliście, że jak jesteś grzybem (albom masz wóz, przez który każdy myśli że jesteś grzybem) to możecie na 1 listopada parkować bezpośrednio na cmentarzu? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Polecam gruza na 1 listopada. Wszyscy myślą, że to grzyb jedzie, który coś o-----e więc trzymają się daleko odemnie. Jeszcze mam zajebistą italo kurtkę z 80s to już w ogóle.
Zaletą starego gruza jest to, że ktoś w nim kiedyś coś już s--------ł i naprawił na o-------l. Tak samo w tym przypadku ktoś miał stłuczkę i wymienił reflektor ale nie chciało mu się wymieniać urwanego grilla więc d---------ł go na trytytki.
Dzięki temu jak zacięła się maska to dostałem się do zamka w 5 minut odcinając trytytken. Potem akcja odpinania linki, przesmarowania wszystkiego i złożenia jak było. Czas naprawy: 1h
Zapomniałem napisać, że w poprzedni piątek miałem mechaniczną apokalipsę. Camry na warsztacie a w Corolli padła bateria od pilota. Niby nic ALE KLUCZYK OD 20 LAT TAK SIĘ WYROBIŁ ŻE PASUJE TYLKO DO STACYJKI ALE DO DRZWI JUŻ PRZESTAŁ.
Więc w dziki deszcz popyrcałem się mazdą do pracy. Od silnych wiatrów ukręciła się tylna wycieraczka, dojeżdżam pod chatę a ona dynda w drugą stronę. Awaria: przykra. Czas naprawy: 1 minuta dokręcania śruby,
Dzięki brzydkiemu ryjcowi kupiłem sobie kolejny samochód xD
Zaletą bycia przegrywem jest to, że nie muszę wydawać piniędzy jak normicy. Nie muszę chodzić do drogich klubów i dawać jeszcze droższych drinków laskom licząć na numery telefonów. Też nie muszę płacić za drogie 5gwiazdkowe hotele czy wyjazdy do grecji lub na malediwy "bo jacek z agatką pojechali do zimbabwe a my nie".
No i cyk. Do drużyny pierścienia dołączyła Toyota Camry 3.0 V6 xD.