Kilka dni temu zrobiłem małą wycieczkę po Warszawie, w ramach tego castingu, o którym mówiłem. Jako, że nie jestem wielbicielem starzyzny i architektury, postanowiłem nie zwiedzać muzeów, po raz piąty rynku, czy zachwycać się wysokościowcami. Postanowiłem wybrać się na szlak śladem polskich seriali komediowych. Ze względu na to, że miałem jedynie 3,5 godziny, nie mogłem pojechać np. na Wawer i zobaczyć dom Kwiatkowskich z Rodziny Zastępczej, czy domy z Klanu (toż to dopiero komedia) na Sadybie. Odwiedziłem natomiast trzy miejsca.

1. Pierwszym, był blok z Alternatyw 4, mieści się nieopodal miejsca castingu. Zachwyca mnie to, że ludzie tam sobie normalnie mieszkają, pielą ogródki, uprawiają jogging. Dla mnie zobaczenie tego bloku to była niezła przygoda. Choć się nie przygotowałem i nie zwiedziłem wnętrza, to obszedłem blok trzy razy i porobiłem kilka fotek. Oto jedna z nich:

http://tnij.org/alternatywycztery

2.
@scalaczek:

Hmm w Łodzi byłem kilka razy, ale w sumie porównać nie mogę, chociaż ja na Wawe nie narzekam, może kwestia przyzwyczajenia, chociaż nigdy nie narzekałem, a nie jestem z Wawy :)


Łódź też nie jest rewelacyjna pod względem takich rzeczy, jednak jeśli chce się iść na przystanek na danym skrzyżowaniu, to nigdy nie miałem z tym problemu, mówiąc oczywiście o miejscach, w których na co dzień nie bywam, o takich co znam nie mam prawa się wypowiadać. Jednak po prostu każdy, gdzie się urodził, tam ma po prostu łatwiej
  • Odpowiedz
@Kangel: Rzeczywiście, ale taki mały spam skierowany do zainteresowanych tematem osób, dodatkowo w obrębie własnego też tagu to nic fuj :)
  • Odpowiedz