#anonimowemirkowyznania Mam znajomą ze studiów, która strasznie mi się podobała, ale nigdy nie miałem odwagi zagadać (nieśmiałość here). Po roku od czasu kiedy przestaliśmy się widywać (skończyłem studia) ona do mnie napisała w jakiejś sprawie i tako to wyszła z inicjatywą umówienia się na kawę/p--o. Powiedziała, że koniecznie musimy się umówić i napisze do mnie po majówce bo teraz jest zapracowana. No i co... Nie napisała. Aczkolwiek polajkowała mi ostatnio
Co sie o------o to sie nie o-----e. Sytuacja rozegrała sie wczoraj, ale wymaga małego wstępu. Bohaterami/ofiarami (zwał jak zwał) jestem ja-mirek-stulejarz-piwniczak i #rozowypasek mocne 8,(3)/10 zwany dalej Loszko. Z Loszko znamy sie juz długo, nieintensywnie tj spotkaliśmy sie policzalną niezbyt dużą ilość razy oscylującą koło dziesięciu. Znając swój sufit nigdy nie podbijałem do Loszko. Wczoraj trafiliśmy w to samo miejsce. Popiliśmy, chwilka gadki i Loszko zaczęła sę do mnie przytulać. L:Lubie
mój #rozowypasek robi dziś wszystko żebym tylko nie pograł sobie we #wiedzmin .. rano zakupy ,luz, powrót do domu odpalam kompa ...włączam #steam. różowy widzi ...włącz jakiś program ..włączam i idę na kanapet..leci powtórka jakiegoś tasiemca z tvp ...popatrzyła5 minut poszła...ok.. włączam wiedźma ..jebłem kuroliszka ,wpada do pokoju . weź wynies śmieci..huk idę ,wracam wiedźmin na pasku i leci jakiś polsat.... i tak cały dzień
Nie wiem, czy to jakaś jesienna depresja, czy zwykłe zmęczenie przepiciem, ale byłem w Kauflandzie, szedłem jakoś tak równo z dwiema dziewczynami. Jedna mocne 8/10. Blondyneczka taka. No i przy 'bramce' ta druga patrzy za koszykami, a blondyneczka jej mówi, żeby nie liczyła, że jakiś tam znajdzie. Były, jak zwykle, przy kasach. Naturalnie doszedłem do nich przed nimi, wyciągam koszyk, podaję blondyneczce, mówię z uśmiechem "proszę", z uśmiechem i w lekkim zaskoczeniu
@SamiecAlfa: Cienias. Ja w takich sytuacjach łapię laskę za włosy, przyciągam jej głowę do siebie i mówię na ucho: Podobasz mi się, nie s------l tego. I już jest moja