Podczas pogrzebu w kościele zgasły światła, bo proboszcz nie opłacił rachunków

- Byłem zdziwiony, bo myślałem, że zadzwonią, poinformują, że chcą odłączyć prąd, a tu taka sytuacja, że jeszcze 5 minut przed mszą pogrzebową światło i ogrzewanie było, a tu trumnę z ciałem wprowadzają i światło gaśnie - mówi ks. Stanisław Siemion.
z- 3
- #
- #
- #
- #
- #







Komentarz usunięty przez autora