326 898 - 27 = 326 871

Uwielbiam zapuszczać się w nieznane. Dystans krótki, ale tyle stromych podjazdów i zjadów, że z kilometr przewyższeń wyszedł ( ͡º ͜ʖ͡º) Jazda asfaltem - zero przyjemności, pierdzielę to, nigdy więcej, fuj, hamulców nie trzeba używać, bo wiatr wyhamuje. Jazda zadupiami - piękny las na granicy Świerklan/Marklowic, jakby jeszcze nieodkryty przez człowieka. Niestety nie zabrałem aparatu, bo miało być tylko 10km.
avangarda - 326 898 - 27 = 326 871

Uwielbiam zapuszczać się w nieznane. Dystans kr...

źródło: comment_52yyGv5HX6WuTO1TBAFelONrvERIK1Xx.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

357 843 - 15 = 357 828

Plan był taki żeby zrobić największe podjazdy w okolicy i udało się bez problemów (o dziwo). Później na kebaba, ale po usłyszeniu od klienta przede mną

yyyy to będzie trzy duże, dwa małe, dwa razy kubek i raz hotdog


pognałem
avangarda - 357 843 - 15 = 357 828

Plan był taki żeby zrobić największe podjazdy w...

źródło: comment_rRrV8kLGwOgDvpBvyYxbkmyTSnUfFOkv.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

377 189 - 15 = 377 174

Jaki ze mnie jest osioł... Było mi mało, to wyszedłem na rower jeszcze raz. Po chwili znów śnieg, ale chyba słyszał moje przekleństwa i przestał przeszkadzać. A później piękna gleba na lewy nadgarstek. Nie wiem co chciałem zrobić z tym krawężnikiem wysokim, pojęcia nie mam. Już raz glebnąłem na nadgarstek i wiem jak długi i bolesny jest to okres rekonwalescencji. Z kogo debil chyba ze
avangarda - 377 189 - 15 = 377 174

Jaki ze mnie jest osioł... Było mi mało, to wys...

źródło: comment_I3ofZ4oE5TBmutB86NcF0ZTIrvEA7VtS.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kocurkolandia:

czasem warto zderzyć się z opiniami osób z drugiej strony barykady


I to nie tylko w kwestii wiary, bo czasem w ogóle nie bierzemy pod uwagę innego punktu widzenia, nie zdajemy sobie sprawy z innych rozwiązań i/albo jesteśmy zaślepieni i przekonani o swojej racji tak bardzo, że pycha zasłania nam lepszą perspektywę.
  • Odpowiedz
395 823 - 60 = 395 763

Rower po serwisie odebrałem rano, więc grzech nie wykorzystać pogody (ale wiało niemiłosiernie). Celem na dziś był zabytkowy, drewniany kościółek w Wielopolu. Kiedy dotarłem na blacie było niecałe 10km. Bez planów, przemyślanej trasy, prowiantu i picia (później kupiłem, bo sucho w pysku) ruszyłem na ślepo dalej. Przyfociłem kominy elektrowni z bliska, sznury do wieszania prania i jakieś inne smakowite widoki. Reszta zdjęć z serii
avangarda - 395 823 - 60 = 395 763

Rower po serwisie odebrałem rano, więc grzech n...

źródło: comment_u8kAvaXalLm26eQIfdbvCLBjuFzs2ZiI.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

448 165 - 15 - 7 - 32 = 448111

Zaległe wpisy. Dzisiejsza wycieczka mega. Pogoda super (lekki mróz + słońce), bardzo przyjemnie pokonywało się kolejne kilometry. Załapałem się na karmienie łabędzi, zaraz potem padł akumulator w aparacie, a szkoda, bo mijałem mega widoki. Ot, złośliwość rzeczy martwych.

Wyjechałem około 14, skoczyłem na chwilę na miasto - mega pustki, nawet na rynku.

#rowerowyrownik #rowerowyrybnik
avangarda - 448 165 - 15 - 7 - 32 = 448111

Zaległe wpisy. Dzisiejsza wycieczka meg...

źródło: comment_nZW2exwKOTcfRhQiqU03fzn8Qrli8b94.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

455 188 - 14 = 455 174

Kiedyś jak spadł śnieg, to biegłem po sanki. Teraz po rower, a frajda chyba nawet większa. I chociaż dystans krótki, to dawno nie jeździło mi się tak przyjemnie. Temperatura -2 stopni, koszulka termo, polar, kurtka termo i było naprawdę ciepło, na giry kalesony + termo + spodenki. Przed jazdą dałem na kaloryfer obie pary rękawiczek i w końcu całą drogę palcom nie dostało się, taki
avangarda - 455 188 - 14 = 455 174

Kiedyś jak spadł śnieg, to biegłem po sanki. Te...

źródło: comment_DdZqTfqWSfayLhCItLZ7n4b0qM83HDze.gif

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

464 885 - 17 = 464 868

Jeden z gorszych tripów, słowo klucz - wiatr. W 1/3 wycieczki załamanie pogody (wyjeżdżałem, to ładnie świeciło) i piętnastominutowa śnieżyca. Do tego domowej roboty bender-fender odpadł i od razu poczułem, co to znaczy mieć kałuże na mordzie. Wytrzymał kilka miesięcy, co i tak jest dobrym wynikiem.

Dorzucam ptaszka, co się latać uczy (chyba). Mógłby to jakiś Mirek z #ornitologia / #ptaki potwierdzić? Skubany
avangarda - 464 885 - 17 = 464 868

Jeden z gorszych tripów, słowo klucz - wiatr. W...

źródło: comment_LdW4NRayMdDlKAdSvDLkVVxmWZiX6fJv.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@avangarda: Ten ptak to pustułka (Falco tinnunculus). O tej porze roku ptaki raczej nie ma ptaków, które uczą się latać bo te co nie umiały dawno są zjedzone. A takie zachowanie jak zawisanie w powietrzu jest typowe dla pustułek. Tylko zwykle jest tak, że musi on machać skrzydłami z dużą częstotliwością, a na twoim filmiku widać spryt tego ptaka, bo ustawił się on pod wiatr i prawie wcale nie musi
  • Odpowiedz