Na Dworcu Głównym ostatnio brat kupuje bilety, stoi w kolejce piętnastoosobowej a ja czekam trochę dalej. Patrzę na linię kas, z których obsługiwana jest jedna, a pięć pań stoi za szybką, pije kawę, rozmawia i śmieje się. Myślę sobie "będą gorące", wyciągam telefon, podchodzę, chcę zrobić zdjęcie. Wiecie co się stało? Rozbiegły się do kas, gdy mnie zobaczyły o.o"
Z głośnika jedną serią:
"Prosimy do kasy numer cztery"
"Prosimy
Z głośnika jedną serią:
"Prosimy do kasy numer cztery"
"Prosimy









-Poproszę bilety do kontroli
- proszzz
- pociąg ma 3 doby opóźnienia, bilety straciły ważność, płaci Pan karę!