Wczoraj przeprowadziłem operacje pod pseudonimem 'Odsierocenie' ( ͡° ͜ʖ ͡°) Podłożona została nowa matka, stara prawdopodobnie została ofiarą napadu obcych pszczół po karmieniu.
Wygląda na to, że się zaaklimatyzuje w nowej rodzinie, a jak rzeczywiście będzie to zobaczę w weekend.
Obrócona tylko połowa uli, bo było ponad 30 stopni i pszczoły nie dały żyć, widocznie już nie mają na co wylatywać. Na zdjęciu przedstawione jest odsklepianie i martwe pszczółki poniżej na złotym cmentarzu :(
Właśnie wróciłem z kolejnego kręcenia, tym razem rzepak. Pogoda prawie idealna, bo sucho, rześko i ciepło w okolicach 21 stopni. Tylko strasznie się obawiam, że moja pazerność na złoty nektar będzie mnie kosztować sfermentowanie miodu. Miód był strasznie rzadki, powinienem był poczekać więcej niż 2 tygodnie od kolejnego kręcenia. No ale człowiek uczy się całe życie,