Zakupiłem niedawno słuchawki dokanałowe. Jak żadne nie chciały siedzieć w moich uszach, bo prostu wypadały i za cholerę ich tam nie mogłem utrzymać, tak te przez swoje profilowanie nie mają prawa wypaść. I jakość dźwięku też wyśmienita. Tak więc z tej okazji wrzucam wam (znowu) Eluveitie, bo kapelka należy do mojej ścisłej trójki ulubionych.
I tak przy okazji- tag zdobył dwudziestu obserwujących. Nie spodziewałem się.
Wczoraj zniknął mój największy problem. Cholera, ale teraz dziwnie bez niego. Zostało w cholerę mniejszych. Tylko, że te mniejsze to totalne błahostki, którymi nawet nie da się zamartwiać, bo można je przy odrobinie chęci rozwiązać od razu.
No i do tego bawiłem się genialnie. Weekend uważam jak najbardziej za udany. I życie jakby stało się takie piękniejsze.
A przy okazji zarzucę kawałkiem, bo dawno nic nie wrzucałem na
A więc nadszedł czas na kolejne podsumowanie tagu #muzykaoddruidowskiego. Czyli trzy kawałki, które Wam się najbardziej spodobały i tym razem także trzy, które Wam się najmniej spodobały. Jeśli lubisz metal ogółem pojęty z dużym naciskiem na melodic death metal polecam tag #muzykaoddruidowskiego. Jeśli nie- wrzuć go na czarną listę.
Dzisiaj Eluveitie, bo właśnie sobie ich słucham. Odświeżona wersja kawałka "Lament". To odświeżanie wyszło im całkiem dobrze, bo i kawałki takie jak Uis Elveti czy Druid także w wersji Re-Recorded brzmią świetnie.
Bo dziś czuję się spełniony. Miałem pozytywny dzień mimo kiepskiej pogody. Jakoś tak za szybko zleciał. Macie tu kawałek, który pewnie wielu z Was zna i jakaś część na pewno lubi. Finntroll - Trolhammaren
Na niedzielny poranek mam zespół, który już przewinął się pod tym tagiem z kilka razy. Panowie z Rumunii z utworem ze swojej debiutanckiej płyty Ceasul aducerii-aminte z 2006 roku.
Bardzo dobra płyta, szczególnie, gdy słucha sie jej w drodze do domu po pracy.
Kiedyś sądziłem, że najlepszy metal pochodzi ze Skandynawii, nawet jeden zespół zawarł to w swojej piosence: "the best heavy metal comes from the north". Potem poznałem Eluveitie, całkiem przypadkowo, gdy szukałem metalowego covera Tri Martoloda. Tak trafiłem na "Inis Mona" od Eluveitie. Od tamtego czasu ten zespół jest w trójce moich ulubionych. A pochodzi on ze Szwajcarii. Tak więc macie kawałek z albumu o walecznych Helwetach, którzy zniknęli przez Juliusza Cezara.
Zespół pochodzący z Turyngii, Menhir. Założony w 1995 roku. Poniższy utwór pochodzi z płyty Hildebrandslied z 2007.
Nr 4 z tej płyty, który w linku niżej został błędnie nazwany lub też nie podano pełnego tytułu, więc podaję tutaj poprawny, pełny tytuł tego konkretnego utworu:
@Sarpens: Folk metal bardzo lubię.. Do dzisiaj nie znałem medievalmetal jako gatunku. Ogónie rzecz biorąc, bardzo mi odpowiada ;) Z wymienionych przec Ciebie utworów, muszę powiedzieć, że najbatrdziej mi podpasował Saltatio Mortis - Früher war alles besser, Tanzwut - La Filha Dau Ladre oraz FEUERSCHWANZ - Ich will Tanzen. Muszę się przyjrzeć bliżej dyskografii tych zespołów. Ale czuć podobieństwa do IE, ktorych dosyć często słuchałem.
To od tego kawałka wzięła się moja ksywka (Druid, Druidowski to tylko rozwinięcie), no i od gustów muzycznych. I niegdysiejszego zamiłowania do eliksirów. Tak czy siak dobry folk/pagan metal łączony z tym co Druidowski lubi najbardziej, czyli z melodic death metalem jest bardzo dobrym wyborem na wieczór.