@Beadowulf: w Warszawie na Tarchominie masz codzienne nocne dziczki. Najgorzej mają ci co z są z psami na spacerze. Cała okolica poryta, trawniki jakby chłop pługiem przejechał. Na szczęście ludzi ignorują, ale wcześniej czy później dojdzie do wypadku. Tym bardziej, że zmrok wcześnie, a często są przy ścieżce od biedronki do Lidla. A na siły rozjemcze nie wyglądają.
  • Odpowiedz