Załóżmy, że wierzący mają rację i istnieje życie po życiu. W takiej sytuacji, czy może istnieć życie po życiu po życiu? Tak/nie, dlaczego?
Pytanie jest na serio pytaniem, a nie jakimś atakiem: materia jest całkowicie abstrakcyjna i nie jesteśmy w stanie w żaden sposób udowodnić swojego stanowiska, możemy je jednak uzasadnić stąd interesuje mnie sama argumentacja.
Załóżmy, że wierzący mają rację i istnieje życie po życiu. W takiej sytuacji, czy może istnieć życie po życiu po życiu? Tak/nie, dlaczego?
Pytanie jest na serio pytaniem, a nie jakimś atakiem: materia jest całkowicie abstrakcyjna i nie jesteśmy w stanie w żaden sposób udowodnić swojego stanowiska, możemy je jednak uzasadnić stąd interesuje mnie sama argumentacja.
O to właśnie chodzi. Jak jest naprawdę dowiemy się dopiero gdy umrzemy i to - ewentualnie - dwa razy