W cieniu zarobków lekarzy, mignęła mi informacja od Minister Edukacji, że połowa nauczycieli wpada w II próg podatkowy. To jest ciekawe, bo z jednej strony nauczyciele wmawiają ludziom, że zarabiają minimalną pensję lub niewiele więcej, a potem się okazuje, że zarabiają ponad 10 tysięcy złotych. To pokazuje, jak nie tylko kasta lekarzy jest zakłamana, ale także okłamuje nas kasta tych, którym powierzamy nasze dzieci.

I wiecie, gdyby jeszcze tyle zarabiał świetny nauczyciel
DwaKolory - W cieniu zarobków lekarzy, mignęła mi informacja od Minister Edukacji, że...

źródło: Zrzut ekranu 2026-07-02 131558

Pobierz
  • 75
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@niecodziennyszczon: Taki mam problem, że pani rysująca nutki i grająca na cymbałkach zarabia więcej, niż muzyk w filharmonii


@DwaKolory: w filharmonii ostatnio widziałem ogłoszenie o pracę. Zasadniczo minimalka.

Aaaaale… jak to zwykle bywa w przypadku wydawania publicznych pieniędzy, diabeł tkwi w szczegółach. Często pani od muzyki, muzyk w filharmonii i nauczycielka w szkole muzycznej to ta sama osoba. W każdej z tych instytucji nawet na pełen etat nie
  • Odpowiedz
  • 21
gdyby policzyć dni wolne ( dni robocze niepracujące) nauczycieli to trzeba by mieć około 80/90 dni urlopu w roku.


@BiggerJapanTapczan: Jest jeszcze gorzej - dni wolnych od szkoły w ciągu roku jest więcej niż dni w których się do szkoły chodzi ;)

No jednak trochę inna skala, 100k czy 80k lekarza a 10k nauczyciela. Trzeba jakoś przyciągnąć ludzi którzy ogarniają matmę, fizykę czy informatyke żeby wybrali szkołę a nie losowe
  • Odpowiedz