Drugi dzien mojej wege-diety dobiega konca. Czuje sie dosc dobrze, zjadlem troszke wiecej niz wczoraj
śniadanie - musli, kawa zbozowa bez mleka
śniadanie 2 - dwie gruszki, kefir, kilka waflów ryżowych
obiad - burgery i frytki + sałatka (razem coś koło 480g) Wyszlo calkiem smacznie, co prawda troche tluste bym powiedzial, ze az za bardzo, ale rzeczywiscie miało smak wołowino podobny. W kuchni tez ladnie pachniało i nie trudne to to w przygotowaniu. ( ͡° ͜ʖ
śniadanie - musli, kawa zbozowa bez mleka
śniadanie 2 - dwie gruszki, kefir, kilka waflów ryżowych
obiad - burgery i frytki + sałatka (razem coś koło 480g) Wyszlo calkiem smacznie, co prawda troche tluste bym powiedzial, ze az za bardzo, ale rzeczywiscie miało smak wołowino podobny. W kuchni tez ladnie pachniało i nie trudne to to w przygotowaniu. ( ͡° ͜ʖ




O jadlospisie sprzed ostatnich 3 dni raczej nie ma co pisac, bo wygladal bardzo podobnie co poprzedni. Ogolem taka ciekawostka, ze na tych kilku dniach z wege jedzeniem udalo mi sie zrzucic 1,5kg z wagi (albo po prostu waga sie popsula) takze ten. Do przeczytania jutro. ( ͡º ͜ʖ͡º)
#wegetarianizm #