Dzisiaj rano niespodzianie, znów Alina włącza pranie.
Pralka brzęczy, ona jęczy. Wszystko dźwięczy, to mnie męczy.
Przez podwórze trzeszczy w rurze dźwięk totalny nie banalny.
W krok wydziela się hołota, sąsiad kurski wlazł na kota.

Z tych dźwięków wynika, poezja Krawczyka.
Zna serca jak z worka, melodia to norka.
Miłosna piosenka, gdy dom tonie w dźwiękach
i słucha już wola przeboju Karola.
Ten rytm Tadeusza co serca porusza,
ta cudna muzyka a
  • Odpowiedz