Od ponad 2 lat miałam kota, który naprawdę wiele przeszedł. Jako kociak, Miniuch, został skopany przez kogoś i znaleziony przez moją kuzynkę podczas ulewy. Miał złamaną łapkę, złamaną przegrodę nosową i pewnie wiele innych obrażeń. Trafił do weta, łapa złożona na drucie, jednak w niczym mu nie przeszkadzała. Szalał za motylami, jaszczurkami i pozostałymi owadami, właził na drzewa i rządził pod balkonem. Zaskarbił sobie wszystkich. Później został pogryziony przez psa, moja Mama
MrsGreen - Od ponad 2 lat miałam kota, który naprawdę wiele przeszedł. Jako kociak, M...

źródło: comment_8jV9xr4WqZDFg60sqgoHjuRXYGZnNf15.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MrsGreen: kradzież kota powinnam zgłosić na policję, ale sądziłam, że mnie wyśmieją, nie uwierzą mi i nie wierzyłam w ich możliwości.

Zgłoś teraz. Po 1. możliwe że kot wcale nie zdechł, tylko pani pomyślała że to świetny sposób żebyście przestali myśleć o szukaniu go, pewnie ktoś ją uświadomił że kiedyś możecie pomyśleć o pójściu na policje. Po 2. Nawet jak serio zdechł, to dlaczego to ma znaczyć że złodziejka ma
  • Odpowiedz