Billy'ego jednak nie pociągało zaplecze księgarni. Poruszył go widok książek Kilgore'a Trouta na
froncie. Nie czytał ich jeszcze, a przynajmniej tak mu się wydawało. Otworzył jedną z nich. Uważał, że ma do
tego prawo, gdyż wszyscy klienci w sklepie przeglądali wydawnictwa. Tytuł książki brzmiał Wielka tablica.
Billy przebiegł wzrokiem kilka akapitów i uświadomił sobie, że już to czytał – przed laty, w szpitalu dla
weteranów. Była to historia mężczyzny i kobiety, którzy zostali porwani przez przybyszów
froncie. Nie czytał ich jeszcze, a przynajmniej tak mu się wydawało. Otworzył jedną z nich. Uważał, że ma do
tego prawo, gdyż wszyscy klienci w sklepie przeglądali wydawnictwa. Tytuł książki brzmiał Wielka tablica.
Billy przebiegł wzrokiem kilka akapitów i uświadomił sobie, że już to czytał – przed laty, w szpitalu dla
weteranów. Była to historia mężczyzny i kobiety, którzy zostali porwani przez przybyszów