Miraski, co jak co, ale importerzy motocykli w Polsce to chyba największy rak. Jak brakuje mi śrubki w samochodzie to idę do ASO czy do jakiegoś innego sklepu i kupuję śrubkę jedną, płacę do 20zł i jest spokój. Jak jest to mało istotny element to kupuję w jakimś markecie budowlanym. A salony motocyklowe? 30 zł za śrubkę od dekla. Albo prawie 10 zł za
Miraski, co jak co, ale importerzy motocykli w Polsce to chyba największy rak. Jak brakuje mi śrubki w samochodzie to idę do ASO czy do jakiegoś innego sklepu i kupuję śrubkę jedną, płacę do 20zł i jest spokój. Jak jest to mało istotny element to kupuję w jakimś markecie budowlanym. A salony motocyklowe? 30 zł za śrubkę od dekla. Albo prawie 10 zł za
źródło: comment_s9fxPuMNmDEMXwujRj7BrtgoI7aHrq9Z.jpg
Pobierz