napisze wam pewna historie. Mamełe jakiś czas temu robiła kotleta na obiad i się zoorientowała że nie ma nic do ziemniaków, więc pożyczyła od swojej sąsiadki mieszkającej obok buraczki w słoiku.
dobra, mamełe odkręciła słoik a te buraczki wykipiały na zewnątrz słoika. pierwszy raz coś takiego widziałam. wystawały z 1,5 cm ponad słoik. xD Nałożyłyśmy se i te buraczki były skiśnięte. No skisły tej babce. Dobra kij nie jadłyśmy tego.
I następnego dnia ta
dobra, mamełe odkręciła słoik a te buraczki wykipiały na zewnątrz słoika. pierwszy raz coś takiego widziałam. wystawały z 1,5 cm ponad słoik. xD Nałożyłyśmy se i te buraczki były skiśnięte. No skisły tej babce. Dobra kij nie jadłyśmy tego.
I następnego dnia ta









