Pamiętam jak na #studbaza mieliśmy takiego Michała. Michałek był niezbyt rozgarniętym studentem, który mam wrażenie dostał się na uczelnie tylko ze względu na to, że były jakieś ukryte "punkty za pochodzenie" z zabitych dechami wsi. Prawie jak w PRLu.

Michałek był śmiesznym kolegą. Bardzo otwarty, ale widać, że słoma z butów wychodziła. Z całym szacunkiem dla ludzi ze wsi. Michałek na jednym z pierwszych wykładów z makroekonomii z profesorem, który miał
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach