W piątek DJ Khaled wydaje swój 12 album zatytułowany jego imieniem i nazwiskiem Khaled Khaled. Na albumie, którym producentem wykonawczym jest sam Allah usłyszymy m.in Jay'a Z, Lil Baby, Nasa, Roddy Riccha, Megan Thee Stallion, Post Malone, Biebera czy Lil Wayne'a. Cieszę się, że album nie jest przeładowany jak Grateful, a połączenia są sensowne i mogą to być dobre produkcje. Niestety Khaled już zapowiada Deluxe pewnie z dodatkowymi dziesiątkami utworów z Future'em.
W piątek 2 single DJ Khaleda z Drakiem. Najprawdopodobniej jeden z nich to Greece, które wyciekło tydzień temu. Ostatnie single ze składanek Khaleda z Drizzym były fatalne i ciekawe czy tym razem coś pyknie.
Nie wiedziałem, że Khaled ma ego level Kanye, że umieścił na płycie utwór, w którym Big Sean mu dziękuję. Kurde no wyszła totalnie inna płyta niż się spodziewałem. Po pierwsze to jest płyta DJ Khaleda nie składanka. Większość utworów współprodukował lub sam produkował. Jest od cholery sampli i za to mega szanuję bo często to absolutne klasyki i świetnie dopełniają utwory. Na tej płycie jest bardzo dużo takiego coreowego rapu niż pop
Ale się zawiodłem collabo Travisa z Posty. Travis brzmi jak na tym singlu major lazer Mnie no better. Za wysoko ma tonację w autotune i to strasznie kłuje w uszy.