Nastawiłem sobie budzik na 11, bo w robocie wolne, wyspać się trzeba, ale nie do przesady. Przebudziłem się, spojrzałem w zasłonięte rolety - jasno. Ale jakoś za szaro na wstawanie, więc leżę dalej i w takim półśnie przyśniło mi się, że wyciągam spod poduszki telefon, na którego wyświetlaczu widnieje godzina 10:40. Było to niemożliwe, bo telefon leżał na biurku jakieś 2,5 metra
Co się dzisiaj rano #!$%@?ło.
Nastawiłem sobie budzik na 11, bo w robocie wolne, wyspać się trzeba, ale nie do przesady. Przebudziłem się, spojrzałem w zasłonięte rolety - jasno. Ale jakoś za szaro na wstawanie, więc leżę dalej i w takim półśnie przyśniło mi się, że wyciągam spod poduszki telefon, na którego wyświetlaczu widnieje godzina 10:40. Było to niemożliwe, bo telefon leżał na biurku jakieś 2,5 metra
Komentarz usunięty przez moderatora