Ile bym dał, żeby być na takiej imprezie... ( ͡° ʖ̯ ͡°) ulubiony moment to 27:00 i Such is Life Nie musiało być nie wiadomo jakiej sceny, świateł, laserów. Liczyła się tylko muzyka
Pewnie słyszeli, ale trzeba udostępnić. Niestety jakość ripu jest słaba (ale też nie przesadnie), jednak może to dobrze, bo czuć jakiś oldskool i przez to też nieźle trzepie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A ja się kiedyś jarałem emeryckim remiksem Binary Finary... W komentarzu także bardzo sympatyczna wersja Ignition z większą ilością wokalu (Aria Project = Zirenz).