Od jakiegoś czasu w tych bardzo rzadkich wolnych chwilach pracuję sobie nad kolejnym bzdurnym projektem typu "zrób, usuń, zapomnij". I zazwyczaj "usuń" następowało po 2-3 dniach, kiedy miałem jedynie jakieś strzępki tego co miałem w planie.

Tym razem udało mi się przetrwać tą fazę i dotarłem do momentu, że w przypływie szczęście może udałoby się cokolwiek na tym zarobić. Czy tak się stanie? Na 95% nie, jestem świadomy że szanse mam nikłe,
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach