Jest taka muzyka, która zawsze będzie coś znaczyła. W jednym z poprzednich postów była to muzyka związana z pracą i radzeniem sobie z walką o lepsze samopoczucie. Dziś jest to muzyka, które pozwala wprowadzić się w stan, który przez wiele lat uznawany był za chorobę, a wręcz opętanie przez diabła - nostalgię.
Jest taki utwór, którego jak słucham, a słucham już od może dwóch lat, to włącza mi się nostalgia za sobą
Jest taki utwór, którego jak słucham, a słucham już od może dwóch lat, to włącza mi się nostalgia za sobą


No dopsz, przekonałaś mnie, zobaczę, co dam radę wykrzesać. Jak tylko skończę edytować stukturę aneksu.
Życzę weny na