Dzisiaj rano, ledwo Tosia otworzyła piórnik, zaraz Zosia woła: - Tosiu, daj no mi scyzoryk, odkręcę tę śrubę w ławce! Scyzoryk nie zdążył się nasrożyć, a tu zgrzyt... zgrzyt... już miał ostrze wyszczerbione o żelazną śrubkę. Ale Zosia nie zważała na to, kręci dalej. Wtem ostrze ześlizguje się ze śrubki prosto w palec Zosi.

#achtung #wolamcytatami
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach