Mieszkam w Kolumbii Brytyjskiej (Kanada) i od lat szlajam się po tutejszych lasach i dziczy, zahaczając też o szlaki w USA. Długie trasy 4x4, nocowanie na dziko, ognisko, kawa i po prostu święty spokój - to moja codzienność.

Robię to od dawna, ale dopiero niedawno uznałem, że warto zacząć to uwieczniać. Tak powstał projekt 404 Repeat, gdzie zamierzam pokazywać moje wyprawy po BC i zachodnich Stanach.

Jeśli interesuje Was overlanding w
fshm - Mieszkam w Kolumbii Brytyjskiej (Kanada) i od lat szlajam się po tutejszych la...
  • 64
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wypiek
  • 101
@Trzezwiejacy_Pijaczyna Tak, to zupełnie legalne. W Kolumbii Brytyjskiej ogromna większość terenów to tzw. Crown Land, czyli ziemie publiczne, na których biwakowanie i jazda są dozwolone. Do tego dochodzi potężna sieć dróg leśnych (logging roads) oraz oficjalne szlaki offroadowe.

W USA sytuacja wygląda podobnie, zwłaszcza na tzw. terenach BLM (Bureau of Land Management). To ogromne połacie ziemi publicznej, gdzie offroad i nocowanie "na dziko" są jak najbardziej legalne i bardzo popularne.
  • Odpowiedz
  • 84
@Trzezwiejacy_Pijaczyna: Standardowy wypad na weekend to u mnie zazwyczaj od 300 do 700 km. Jeśli jednak ruszam na coś dłuższego, to licznik bez problemu dobija do kilku tysięcy. Odległości są tu po prostu kosmiczne. Zdarza mi się jechać 10 godzin ciągiem, a krajobraz za oknem prawie w ogóle się nie zmienia.
  • Odpowiedz