Z jednej strony określasz to jako urojenia, czyli nie zgadzasz się z tym że ilość partnerów ma znaczenie.
Ale z drugiej strony nazywasz go incelem, czyli sugerujesz że ilość partnerów jednak ma znaczenie, bo przez określanie go jako incel wyśmiewasz fakt że nigdy nie
Z jednej strony określasz to jako urojenia, czyli nie zgadzasz się z tym że ilość partnerów ma znaczenie.
Ale z drugiej strony nazywasz go incelem, czyli sugerujesz że ilość partnerów jednak ma znaczenie, bo przez określanie go jako incel wyśmiewasz fakt że nigdy nie