Pamiętacie chorobę szalonych krów? Otóż kiedyś byłem epileptykiem i ogólne neurotykiem ale największe jaja to był takie że ubzdurałem sobie że mam tą chorobę i nie chciałem chodzi do przedszkola (zerówka) bo to tam się zaraziłem xd
Poszedłbym z rubaszną ekipą fajnych ludzi na miasto i na karaoke i kupić p--o w Nocnej Biedronce i siedzieć na ławce do 5 rano w krótkim rękawku na placu zabaw
szukałem sobie dziekow z gothica zeby muzyczki porobic a w jakis sposob pare godzin pozniej znalazlem sie w polozeniu ze ogladam jak chlop rozkminia co by bylo jakby bezi nie trafil za bariere i sam rozkminiam od pół godziny co by było # autyzm
źródło: szyderczava
Pobierz