A Węgry to co? Tępe pały kacapskie. Wywalić z Unii za brak jedności i tyle w temacie. Każdy kto mi powie, że to nasze bratanki ma mele na ryj ode mnie.
Nie rozumiecie jednej prostej kwestii. Aby ludzie korzystali z czegoś w mieście i nie tylko, muszą mieć sposobność. Co znaczy, że aby ktoś pojechał rowerem, musi mieć po czym. Inaczej znajdzie wiele powodów, by tego nie robić. Ludzie w Polsce są przywiązani do samochodu, nie chcą próbować innych opcji transportu, nawet uważają, że inne opcje transportu są dla dziwaków, biedoty, co jest bzdurą. Wolą stać w korku i tracić czas niż śmignąć sobie
@reddin: po sposobie, w jaki "daje się wybór" wnoszę, że to jest raczej przymuszanie kierowców do rezygnacji z samochodu. Bo jak trasy były mało uczęszczane przed wybudowaniem pasów rowerowych, tak są i po budowie. A tam, gdzie jest duży ruch, buduje się CPR lub DDR.
Ja rozumiem sens tworzenia ścieżek rowerowych czy wydzielania pasów z istniejącej drogi. Ale do cholery, róbmy to z głową, a nie dlatego, że jakaś organizacja
@reddin: samochód to wielokrotnie większy komfort i bezpieczeństwo jeśli chodzi o obecnie zaprojektowany ruch uliczny. A rowerzyści to rak, który nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego.
Tak jest obecnie, potrzebne będą zmiany ale jak mówimy o rowerzystach to niech zaczną od siebie.
Obecnie bardziej interesujące są hulajnogi elektryczne i to czy nadchodzące zmiany w prawie wprowadzą je do ruchu drogowego.
@markaina: Też mógłbym po EDiRze wrócić do Polski i zarabiać porównywalnie co tutaj - ale po tym, jak widziałem w Polsce maraton opisywania 270 rtg i 10 CT w nieco ponad cztery godziny bo "w drugim szpitalu mam do zrobienia 25 usg i sie nie wyrobie przed dyżurem", stwierdziłem, że normalności nie da się wycenić. ;)
Można robić medycynę, i można robić polską bylejakość.
DZIĘKI LIKWIDACJI MIEJSC PARKINGOWYCH ULICE ZNÓW TĘTNIĄ ŻYCIEM
Kiedy cztery lata temu ruszyły pracę związane z likwidacją miejsc parkingowych na jednej z głównych arterii Warszawy – ulicy Świętokrzyskiej, najbardziej protestowali kierowcy. Używali tych samych argumentów, co właściciele samochodów w Paryżu, Toronto, Buffalo czy Oslo. Ich zdaniem likwidacja miejsc parkingowych, miała doprowadzić do zniknięcia z ulicy życia i przyczynić się do spadku obrotów w okolicznych sklepach i punktach usługowych. Bo klienci nie mają gdzie
@Finster: Jakoś nie do końca chce mi się wierzyć w to że trudniejszy dostęp do centrum oznacza więcej klientów tego samego typu co wcześniej. Przecież żeby ruch w centrum się zwiększył to musiałbyś masowo przekonać ludzi do: - korzystania z komunikacji miejskiej (dla ludzi posiadających już auto i ponoszących w związku z tym koszty nie będzie opłacało się kupować drogiego biletu) - chodzenia piechotą (ale skoro jeżdżą samochodem to znaczy, że
Większość twardego handlu wyniesie się na obrzeża, a centrum zostanie po prostu czystą rozrywką i relaksem. Czy to źle, czy dobrze nie mnie oceniać
@Pan_Krolik: Jesteś pewien, że nie jesteś w stanie ocenić, czy lepiej dla centrum miasta (zwłaszcza, jeśli to reprezentatywne, zabytkowe centrum mogące przyciągać turystów), by były w nim restauracje, butiki i księgarnie, niż wulkanizator i sklepy z AGD?
Pan Donald wytresował ich jak trzeba, fachowiec xD