Od zawsze mnie wkurzało, że nie da się sprawdzić jednej prostej rzeczy: ile realnie kosztuje metr w konkretnej dzielnicy. Portale pokazują pojedyncze ogłoszenia, GUS pokazuje "Polska", a mnie interesowało to, co pomiędzy.
No to zacząłem zbierać te dane sam, codziennie, od ponad pół roku. Uzbierało się: 15 miast, 330 dzielnic, 44 tys. ogłoszeń (29 tys. sprzedaż, 15 tys. wynajem), do tego 20 lat historii cen z NBP. Klikasz w dzielnicę i widzisz liczbę.
Wynajem
No to zacząłem zbierać te dane sam, codziennie, od ponad pół roku. Uzbierało się: 15 miast, 330 dzielnic, 44 tys. ogłoszeń (29 tys. sprzedaż, 15 tys. wynajem), do tego 20 lat historii cen z NBP. Klikasz w dzielnicę i widzisz liczbę.
Wynajem

Zasada jest jedna. Płacisz dolara i twoja nazwa wisi na stronie głównej z licznikiem panowania, dokładnie do momentu, aż ktoś zapłaci dolara, żeby cię zrzucić. Nie kupujesz nic trwałego. Kupujesz bycie na górze, na chwilę, na oczach obcych ludzi.
Do tego licznik "burned" pokazuje, ile już poszło na ten cyrk, strona liczy rekord najdłuższego panowania, a po detronizacji dostajesz